FANDOM



ATLANTYDZI


Atlantyda, wszyscy o niej słyszeli, ale tak naprawdę nikt nie wie czym była. Dopiero gdy ludzkość sięgnęła gwiazd udało się zdobyć informacje, które zaczęły się składać w całość z legendami. Mimo tego pojawiło się jeszcze więcej tajemnic i nierozwiązanych zagadek, które tyczyły się tej mitycznej krainy. Chociaż wiele osób pewnie nie uwierzy, ale Atlantyda istniała. A było to tak…

Atlantyda, tętniąca życiem planeta w Układzie Słonecznym. Orbitowała wokół Ziemi na pozycji pomiędzy Marsem a Jowiszem. Zamieszkiwał ją gatunek humanoidalnych istot, które osiągały około czterech metrów wzrostu i były zbudowane potężniej niż ludzie. Atlantydzi szybko przebrnęli przez krwawą erę wojen, która zakończyła się wykształceniem jednego dominium.

Ich cywilizacja była wysoko rozwinięta technologicznie. Prowadzili różnorakie badania nad technologiami, które pozostają poza ludzkim wyobrażeniem. W tym okresie społeczeństwo dawnej rasy zaczęło się dzielić na dwa odłamy. Pierwszym z nich byli atlantydzi, którzy prowadzili zaawansowane badania genetyczne. Ich głównym celem było manipulowanie genami innych gatunków w celu uzyskania inteligentnej rasy. Aby to osiągnąć wyhodowali oni nowy rodzaj organizmów, symbionty, których używali przy wprowadzaniu zmian genetycznych. Ten odłam starej rasy pozostał w większości.

Mniej liczny odłam nazwał siebie cyberoidami. Wraz z rozwojem cybernetyki zaczęli oni modyfikować swoje ciała o coraz to nowe wczepy, które miały zwiększać ich możliwości. Cyberoidzi koncentrowali swoje wysiłki wokół badań naukowych dotyczących cybernetyki, sztucznej inteligencji oraz komputeryzacji i automatyzacji. Z biegiem czasu zaczęli się coraz bardziej różnić od atlantydów zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym.

Pomimo tego obydwa odłamy starej rasy wciąż były ze sobą blisko związane. Prowadzono wiele wspólnych projektów, w tym badania nad podróżami kosmicznymi. Inną ważną gałęzią nauki była termika, dzięki której spodziewano się uzyskać znacznie wytrzymalsze materiały, a szczególnie stal. Podczas jednego z eksperymentów doszło do nieprzewidzianych efektów ubocznych. Eksperyment wyrwał się spod kontroli, a uwolniona energia doprowadziła do zniszczenia całego kompleksu laboratoryjnego. W miejscu eksplozji powstała Osobliwość, a obszar znajdujący się w jej bezpośredniej bliskości zamarzł, przez co zaczęto go nazywać Mroźną Strefą. Czasy te są zwane Pierwszym Kosmicznym Zlodowaceniem.

Wraz z postępowaniem Mroźnej Strefy atlantydzi i cyberoidzi zostali zmuszeni do opuszczenia swej ukochanej planety. Przenieśli się na Jowisza, który był najbardziej zbliżony wielkością i warunkami do Atlantydy. Wkrótce okazało się, że Mroźna Strefa nadal się rozszerza i w perspektywie kilku dziesięcioleci zapewne doprowadzi do zamarznięcia Jowisza. W związku z tym rozpoczęto intensywne badania mające na celu zniszczenie Osobliwości. Po latach nieudanych badań cyberoidzi zaprojektowali superkomputer, który umieścili w podziemnym kompleksie w jednym ze swych miast na Jowiszu. Komputer został wybudowany wspólnymi siłami cyberoidów i atlantydów. Ci pierwsi obdarzyli go sztuczną inteligencją i postawili przed nim zadanie zniszczenia Osobliwości.

Superkomputer zebrał wszelkie dane zgromadzone przez starą rasę na temat Osobliwości i Mroźnej Strefy oraz zlecił dziesiątki kolejnych badań. Po kilku latach rozwiązanie problemu było gotowe. Niestety wiązało się ono z całkowitym zniszczeniem Atlantydy. Innego wyjścia jednak nie było. Wkrótce ogromna flota okrętów głębinowych wyruszyła w stronę skazanej na zagładę planety. Plan się powiódł, a szereg eksplozji wywołanych przez potężne ładunki wybuchowe doprowadził do zniszczenia planety. Osobliwość na chwilę przed zniszczeniem wygenerowała dziwny impuls, który wraz z falą uderzeniową powstałą po wybuchu planety, uderzył we wszystkie znajdujące się w pobliżu okręty. Stracono z nimi kontakt, a większości nigdy nie udało się odnaleźć. Niektórzy twierdzili, że uległy zniszczeniu, ale byli też tacy, którzy uważali, iż wpadły w dryf i wciąż znajdują się gdzieś w Układzie Słonecznym.

Rozpoczął się okres kolonizacji nowych planet. Na większości z nich założono jedynie niewielkie placówki badawcze lub miasta. Skolonizowano również księżyce Jowisza a nawet asteroidy i komety. Co więcej na centralnej planecie układu, Ziemi, atlantydzi odkryli nieznana im dotąd rasę inteligentnych istot. Zdecydowano o utrzymaniu tego faktu w tajemnicy przed cyberoidami. Postanowiono nie ingerować w rozwój odkrytych istot zadowalając się jedynie ich obserwacją.

W tych czasach superkomputer zbudowany na Jowiszu uzyskał świadomość. Uznał, że w porównaniu do rasy, która go stworzyła jest jak bóg. Z wolna sączył truciznę w umysły cyberoidów, wzbudzając w nich obawy przed ich braćmi. Jak się okazało atlantydzi rzeczywiście coś ukrywali. Prowadzili szerokie badania genetyczne, stworzyli dziwny gatunek zwierząt, które nazywali symbiontami oraz nie dopuszczali nikogo do centralnej planety Układu Słonecznego. Cyberoidzi postanowili wprowadzić zebrane dane do superkomputera, który po dokonaniu wszystkich obliczeń stwierdził, iż prawdopodobnie atlantydzi w tajemnicy przygotowują się do wyeliminowania swych braci.

Rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę zbrojenia. W krótkim czasie cyberoidzi wystawili silną armię, dodatkowo wzmocnioną o wiele zautomatyzowanych maszyn bojowych i szeregi robotów, które stanowić miały piechotę. Stocznie wodowały coraz to nowe okręty głębinowe, które uzbrajano w najnowszą dostępną broń. Pomimo tego, że teoretycznie oba odłamy starej rasy stanowiły wciąż jedno dominium, to w praktyce cyberoidzi stworzyli zupełnie odrębne państwo.

Początkowo umykało to uwadze atlantydów, którzy zajęci byli innymi rzeczami. Gdy wreszcie zauważyli wysiłki swoich braci, które nieuchronnie zmierzały ku wojnie sami zaczęli się zbroić. Prawdę mówiąc uważali, że będą zwycięzcami ewentualnej konfrontacji, gdyż byli znacznie liczniejsi od cyberoidów. Podjęto również szereg działań dyplomatycznych, które nie przyniosły żadnych efektów. Atlantydzi zbyt późno zrozumieli, że ich bracia dostali się pod kontrolę superkomputera, który zamierzał doprowadzić do otwartej wojny. Gdy wreszcie to odkryli postanowili spróbować zniszczyć cały kompleks, w którym mieścił się superkomputer. Wysłano specjalny oddział do wykonania tego samobójczego zadania. Atak niestety nie powiódł się, a cyberoidzi potraktowali go jako potwierdzenie swych podejrzeń względem atlantydów.

Armie ruszyły do ataku a Jowisz stał się polem zaciekłej wojny. Całe miasta były niszczone a armie obu odłamów starej rasy dopuszczały się niespotykanych okrucieństw. Również w głębinach toczono zażarte walki. Atlantydzi stracili wiele ze swych kolonii, w odpowiedzi całkowicie zniszczyli wiele placówek należących do cyberoidów. Superkomputer zdecydował się dokonać szeregu orbitalnych bombardowań na Jowiszu. Użyto do tego bomb o niezwykłej mocy, a także niewielkich meteorytów. Atlantydzi odpowiedzieli w podobny sposób. Skutkiem tych bombardowań były chmury pyłów, które powoli zaczęły przesłaniać słońce. Oznaczało to koniec życia organicznego na planecie. Mechaniczne armie kierowane przez superkomputer powoli spychały opierających mu się atlantydów. Stało się jasne, że prędzej czy później cyberoidzi odniosą zwycięstwo.

Atlantydzi sięgnęli po broń biologiczną. Stworzyli nowy gatunek symbiontów, który miał być śmiertelny tylko dla cyberoidów. Dostarczono setki tysięcy niewielkich stworzeń do miast na całym Jowiszu. Okazało się jednak, że symbionty nie były wstanie wniknąć w ciała cyberoidów, które były tak scybernetyzowane, że symbionty nie były w stanie się z nimi połączyć.

W obliczu nieuchronnej klęski powzięto szaleńczy plan. Najlepsi atlantydzcy naukowcy opracowali przerażającego wirusa, który zapewniał stu procentową śmiertelność cyberoidów, ale niestety również atlantydów, jako, ze byli jedną rasą. Użyto tej śmiercionośnej broni, gdyż nie było innej możliwości powstrzymania cyberoidów. Jako, że wirus potrzebował kilku tygodni na inkubację, a zarażony nie wykazywał w tym okresie żadnych oznak choroby, zaraza rozprzestrzeniła się po niemal całym dominium. W akcie rozpaczy atlantydzi zebrali wszystkie siły, które rzucili do ataku na miasto, w którym mieścił się superkomputer. Ciężkie walki kosztowały obie strony bardzo wiele ofiar. W końcu jednak specjalny oddział zdołał wyłączyć komputer, który sądził, iż jest bogiem. Kosztowało ich to życie, gdyż cyberoidzi nadal walczyli. Miasto doznało znacznych zniszczeń, a mechaniczne armie superkomputera zamarły. Atlantydzi wreszcie zwyciężyli. Koszta zwycięstwa były jednak przerażające. Wszyscy, którzy przetrwali wojnę na Jowiszu wkrótce umarli od zarazy. Wiele innych kolonii również całkowicie wymarło. Resztki wspaniałej niegdyś cywilizacji straciły ze sobą kontakt. Nikt do dzisiaj nie wie, czy atlantydom udało się gdzieś przetrwać. Ostatnie zapiski mówią o kilku statkach, które wyruszyły w stronę Pasa Kuipera i obłoku Oorta.

Nieliczni atlantydzi, którzy ocaleli z pogromu zwrócili swe oczy w stronę Ziemi. Wiedzieli, iż znajduje się tam młoda cywilizacja, w którą wcześniej nie ingerowali. Założyli na Ziemi swoją kolonię aby doglądać rozwoju młodszej rasy. Było ich jednak zbyt niewielu aby zdołali na nowo odbudować gatunek. Niektórzy z nich wkroczyli do rodzących się cywilizacji starożytnej Ziemi. Podobno stało się to w wypadku Egipcjan, którzy budowali piramidy, jedną z ulubionych budowli obcej rasy. Zresztą piramidy można spotkać w kilku miejscach na świecie.

Obcy nie stali się jednak przodkami ludzi. Nie mogli się z nimi krzyżować. Wkrótce zaczęli wymierać. Pozostawili po sobie jednak opowieść o Atlantydzie, miejscu niegdyś wspaniałym, a obecnie na zawsze utraconym. Ówcześni ludzie nie byli w stanie zrozumieć, iż była to inna planeta. Przemianowali ją zatem na wyspę, która została zatopiona. Być może niektóre inne legendy również kryją w sobie ziarno prawdy, albowiem zostały zasiane przez pradawną obcą rasę, która przybyła na Ziemię aby tutaj umrzeć.

W końcu wszyscy atlantydzi wymarli. Jednak tu i ówdzie pozostały po nich pewne ślady. Pod piaskami Sahary kryło się jedna z ich ostatnich placówek, nigdy nie odnaleziona przez ludzkość. Nawet po śmierci starej rasy, czasami można się było natknąć na jej pozostałości w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego dnia na Syberię spadł Meteoryt Tunguski, tak przynajmniej twierdzili niektórzy ludzie. Tak naprawdę był to wrak okrętu atlantydów. Rosjanie nie chcieli aby ktokolwiek dowiedział się o ich odkryciu. Szczególnie, że w środku znaleźli coś przypominającego bombę. W krytycznym momencie II Wojny Światowej Sowieci zrzucili na Warszawę swe znalezisko. Istotnie była to bomba, ale zdecydowanie nie taka jakiej się spodziewali. W ten sposób rozpoczęła się Druga Era Zlodowacenia...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki